czwartek, 26 stycznia 2012

Nowości

 Zaczęło się wszystko jakieś 3 lata temu, gdy natrafiłam na skandynawskie blogi ze stylem vintage. Stwierdziłam, że nie tylko ja jestem maniaczką staroci i dzięki temu nie wyrzuciłam starej szafy i kilku innych pamiątek rodzinnych. Kupiłam dekory i niestety splot wydarzeń zniechęcił mnie do jakichkolwiek działań. Dopiero w ubiegłym tygodniu zawzięłam się i ..........odnowiłam szafę. Było przy niej mnóstwo pracy, czyszczenie, nakładanie warstw farby brąz, biała, znowu przecieranie papierem ściernym bardzo drobnym, potem znowu farba wanilia i biała i znowu przecierka. Na koniec przyklejanie dekorów i tak wygląda. Dekory malowałam tą samą metodą co szafę.  Brak uchwytów, ale nie mogę znaleźć odpowiednich. Poszukam a tymczasem pokazuję moją dłubaninkę.  Pozdrawiam wszystkich zaglądających, trzymajcie się ciepło. Idzie zima.

piątek, 30 grudnia 2011

Poświątecznie



Przedstawiam świąteczne migawki z przedpokoju (i nie tylko).

 Mój domek robiony przez męża ponad 20 lat temu, a tak modny w tej chwili na blogach, dostał czerwone dodatki. Do  wianka dokleiłam bombki  i czerwoną wstążkę. Przy okazji oparzyłam sobie kciuka klejem, ale to nie wszystko. Ścinając gałązki wierzby do dekoracji mieszkania, kawałek wierzby wpakował mi się pod paznokieć. Wyciągnęłam go, ale palec spuchł. Na noc przyłożyłam na palec aloes i pomogło. Opuchlizna przez święta zeszła. Ranę przemywałam octeniseptem.  To świetny środek mający szerokie spektrum działania. Stosowaliśmy go u męża po operacji na otwartą ranę. Ale dość o palcach, ranach.




Dzisiaj wracając z pracy kupiłam kubek emaliowany z Olkusza. Nie jest czerwony, jest bordowy.Wnętrze ma kremowe.















Widoczny na zdjęciu chleb, dostajemy na każde święta. To chleb wypiekany na zakwasie w wiejskim piecu chlebowym. 


Ponieważ jestem ostatni raz tu w starym roku chcę tą drogą złożyć serdeczne Noworoczne Życzenia. Życzę wszystkim weny twórczej, marzeń i ich spełnienia, pokoju bez zawirowań. Ja ze swej strony chciałabym być częściej u Was gościem .   

Do Siego Roku.




piątek, 9 grudnia 2011

trwają przygotowania.........

U mnie dziś pada .....ale nie śnieg, dlatego na złość szalejącej późnej jesieni zrobiłam stroik z futerkiem. Chciałam się pochwalić, że byłam w SH i kupiłam cudny mięsisty w kolorze natury len. W zimowe wieczory uszyję  z niego albo obrus albo podkładki. Jeszcze nie wiem, teraz prezentuje się jako obrus.

Ciekawi mnie jak tam u Was z prezentami pod choinkę, bo u mnie jak widać pomocnicy Mikołaja biegają roześmiani czyli szykuje się coś ciekawego. Ja szyję, dziergam. Ostatnio robię dzwonki i serduszka. Robię też choinki z mchu i sznurka. Te pokażę za kilka dni. Ja mam mało czasu na prace ręczne. Wychodzę do pracy jest szaro, przychodzę też szaro no to co można zrobić? Wiadomo wszystkim, że do dobrego funkcjonowania potrzeba słonka.

Dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie i życzę radości z każdego dnia.