sobota, 19 czerwca 2010

koniec roku szkolnego i brak czasu

W związku z końcem roku szkolnego nie mam na nic czasu. Nie jestem nauczycielem, ale muszę wypełnić mnóstwo papierkowej pracy. Wydać i odebrać arkusze ocen, dzienniki, wydać świadectwa a potem opieczętować je ( 800 sztuk), wpisać do księgi zaświadczenia z OKE i jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Brak czasu, więc kradnę minuty przed rozpoczęciem pracy aby zobaczyć co nowego się wydarzyło w Waszym życiu i co nowego zrobiły dziewczyny. Tyle cudownych rzeczy można podpatrzeć.Dziś wyczytałam w Green Canoe o przetworach z płatków różanych. Zaraz pójdę na moje "dzikie pola" i może uchowało się trochę jeszcze kwitnących róż. Poza tym muszę jeszcze upiec biszkopt. Oczywiście będzie z truskawkami i ogarnąć trochę w domu. Nie jestem poznanianką i w moim rejonie większe sprzątania, pranie robi się w sobotę.
A teraz o ogrodzie. Wygląda jak dziki, ale nie wyrywam rozrośniętych roślin bo będą potrzebne jesienią do drugiego ogrodu. Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli.

1 komentarz:

  1. Ja wiem co to znaczy koniec roku szkolnego :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń