Witam serdecznie. U mnie prawdziwe afrykańskie lato. Temperatury powyżej
30 stopni i wilgotność powietrza 80%. To prawda, chciałam ciepełka, ale
nie aż takiego i z takim gwałtownym skokiem temperatury. Mnie w
zupełności wystarczy 25 stopni. Teraz z początkiem lata z każdym dniem,
właściwie to z każdą godziną w ogrodzie dzieje się coś nowego. Piszę o
ogrodzie, ale mój to maleństwo 400 metrów, bo takie są ogródki na naszym
osiedlu. Właśnie rozkwitła hortensja. Jest to stara odmiana. W naszym
ogrodzie od 15 lat. Trochę ucierpiała przez lutowe mrozy, ale się powoli
zabiera.
Kwitnie też fuksja ułanka. Co poza tym słychać. Maluję meble i zaraz
będziemy remontować kuchnię. Odnowiłam stare krzesła, jedno zostawiam
nadgryzione zębem czasu. Właściwie to miałam zostawić te krzesła w
pierwotnej formie, uwielbiam starocie, ale reszta głosów rodzinki była
przeciw. No to malujemy.
W poprzednim poście pokazywałam skrzynkę na kwiaty. Teraz dostała napisy i wygląda tak jak chciałam.
I na koniec, jak pisałam wcześniej, wianek. Tym razem ziołowy.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających. I jeszcze jedno - tym nad morzem życzę ciepełka takiego jak u mnie.






























