środa, 16 października 2013

Z odrobiną czerwieni i żółci.

Światem zaczęła rządzić jesień
Topi ją w żółci i czerwieni........
Ale gdzie tam jesieni do lata
Do lipcowych, sierpniowych wieczorów.....
Powinnam zacząć od tego, że dziś mniej więcej o tej porze 35 lat temu wybrano naszego Wielkiego Polaka na Papierza. Pamiętam doskonale tamtą chwilę. Coraz mniej się o tym mówi i pisze. 
Nie znoszę jesieni, ale ta ciepła, słoneczna jest fajna. Troszkę tak jak późne lato. Zrobiłam wianek. Wykorzystałam to co uzbierałam w drodze do pracy. A w przedpokoju, albo w wycugu w gwarze podwarszawskiej, witają w koszyku miniaturowe dynie. Zdjęcia dyń robione w ogrodzie, bo mój przedpokój maleńki, ciemny i nie da się zrobić zdjęć.  Wpadłam jak zwykle szybko i krótko ale od soboty będę miała więcej czasu. Będę częściej.
Witam serdecznie nowych obserwatorów i wszystkich pozdrawiam.





poniedziałek, 16 września 2013

Moje pomidorki

Ani się obejrzałam a tu już połowa września. Czas mnie goni, czy ja gonię czas, sama nie wiem. Zerwałam troszkę pomidorów. Dla mnie najlepsze są pomarańczowe. Delikatne, mięsiste, pyszne. Dopiero potem malinowe. Do nich dobry świeży chleb masło ziołowe i oliwa. Wspaniałe smaki i zapachy mijającego lata.  
Serdecznie pozdrawiam wszystkich.  Dobrego tygodnia. Do soboty.


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Balkonowe aranżacje cz. 2

Witajcie. Przepraszam, że nie zaglądam do Was, ale 2 tygodnie nie miałam internetu.
Malujemy mieszkanie, więc wiadomo jak to jest. wszystko się przedłuża w czasie bo w te afrykańskie upały nie dało się nic robić. Był tylko "leżing" (analogia do łomżingu) a ponieważ do niego potrzeba poduch, no to sobie uszyłam. Te dwie poduchy z leżakami, żaglówkami i co tam jeszcze na nich widać powstały z mojej spódnicy, która jakoś tak się skurczyła albo ja urosłam, no mniejsza z tym, wyszły fajne poduchy. Dalej uszyłam rybki i poduszki z domkami  mąż dorobił bojki. Na ogrodzie znalazłam starą dechę z niej zrobiłam żaglówkę, druga żaglówka jest z ubiegłego roku. Jeszcze zrobiłam muszelkowy wianuszek. Właśnie w ten sposób mamy morskie opowieści na balkonie. W ten sposób zleciał mi sierpień a malowanie w domu nie skończone. Ochłodziło się więc bierzemy się w tym tygodniu ostro do roboty. 
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze.