wtorek, 4 marca 2014

Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeden bratek daje jej namiastkę. U nas pojawiły się już bratki i stokrotki. Kupiłam jednego bratka bo cóż w domu długo nie postoi a na ogród jeszcze za zimno. Posadziłam do glinianej starej donicy z ekologicznym doklejonym kwiatkiem ze starej gazety i mam wiosnę. Kupiłam też prymulkę, to nowa odmiana kwiaty pełne pachnące landrynkami. A najważniejsze, że mój mąż skończył  mi malować wazy. Teraz je tylko oprawić i powiesić w kuchni. Zdjęcia dziś ciemne bo na dworze buro, deszczowo. Byłam w piwnicy po maliny do herbaty i zauważyłam nasze stare akwarium i wiecie co w sobotę kupię partię bratków i zamieszkają na balkonie w akwarium. 
Witam nowe koleżanki i do soboty......a może niedzieli. Dobrego tygodnia. 





niedziela, 23 lutego 2014

Luty w pigułce.

Luty umknął mi nawet nie wiem kiedy. Zima była tydzień i sobie poszła.  Jest ciepło i dzisiaj w południe można już było posiedzieć na balkonie. Z ziemi nieśmiało wyszły pierwsze przebiśniegi, tulipany i pietruszka wypuściła młode listki. Zimowe futerko i kozaczki schowałam i wyciągnęłam nieco lżejsze. Rozmroziłam ostatnie maliny i zrobiłam deser z serkiem mascarpone. A w słoneczku fajnie jest wypić kawę (na zdjęciu ze spienionym mlekiem). 
Pozdrawiam zaglądających i życzę miłego tygodnia. Pamiętajcie o tłustym czwartku.





niedziela, 26 stycznia 2014

Jak zima, to rosół

Witajcie w ten mroźny z opadami śniegu dzień. A jak mróz to najlepiej smakuje rosół. Właśnie skończył się gotować. Ja swój rosół gotuję z kawałka kurczaka, wołowiny, kaczki i ostatnio dodaję kawałek gęsi. Zawsze wydawało mi się, że gęś ugotowana popsuje cały smak rosołu no i będzie tłusty. I tu obaliłam następny mit. Po dodaniu nogi do rosołu zyskał na smaku. W dodatku mądre głowy od dietetyki stwierdziły, że tłuszcz z gęsi nie szkodzi a wręcz zawiera dobroczynne składniki dla organizmu człowieka. Wg mnie Ameryki nie odkryli bo ciocia mojego męża ma 92 lata, świetnie się trzyma, maszeruje sprawniej ode mnie, miażdżycy w ogóle nie ma a od kiedy pamiętam zawsze hodowała drób na potrzeby swojej rodziny. Dodajemy warzywa i upaloną cebulę. I to wszystko pyrkocze ( powoli się gotuje) około 1,5 godziny. Do rosołu robiłam własne kluseczki, ale teraz bolą mnie ręce, więc odpada. Kupuję.  A w domu rozkwita mi pudrowo różowy hiacynt. Pewnie zdziwiony, że go obudziłam w środku zimy.  U nas za tydzień ferie, jeżeli zostanie śnieg dzieciaki będą miały frajdę. 
 Pozdrawiam wszystkie zaglądające do mnie osóbki. Dobrego tygodnia.