sobota, 4 lipca 2015

Koniec sezonu truskawkowego.

U nas koniec sezonu truskawkowego. Oczywiście, że jadłam i piłam też a do napojów dodawałam miętę truskawkową i bananową. To moje tegoroczne nowości ziołowe. Na działkę, nie tylko moją, zabierałam deser truskawkowy w słoiku. Prosty do zrobienia. Na dno pokruszone ciasteczka na to połupane orzechy, truskawki, gęsty jogurt lub serek niekoniecznie mascarpone i powtórka .Pycha. Teraz tak zrobię z malinami lub jagodami. Okres wakacji to w naszej rodzinie czas imprezowania, urodziny, rocznice ślubów. Tu urodziny wnuczki Natalki.  To tyle w skrócie. 
Pozdrawiam i lecimy chłodzić się nad wodę.








31 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla mojej imienniczki:)
    A pyszności u ciebie wiele:) Wszystko wygląda przesmacznie!
    cudownego weekend Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia. Przekazałam.

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego dla wnusi :))) Ach... jak zapachniało...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ u Cibie ładnie i pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym ładnie to się nie zgodzę. Bo u nas wiecznie inne ważne priorytety rodzina, leki. A gotować a szczególnie piec bardzo lubię.

      Usuń
  4. Same pyszności.Miłej niedzieli i udanych imprezek.

    OdpowiedzUsuń
  5. udanej imprezki życzę... też w tym roku najadłam się truskawek do woli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie piszę przed następnymi urodzinami a truskawek też mam dość. Zrobiłam jagodzianki.

      Usuń
  6. Co za uczta dla podniebienia:-) Pyszności...

    OdpowiedzUsuń
  7. No, co napisać? Mniam, mniam i udanych imprez:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dobrze że się ochłodziło będzie przyjemniej posiedzieć wieczorem.

      Usuń
  8. Wszystkiego najlepszego dla solenizantki. Bardzo dobry pomysł na deser.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszące pyszności. Wszystkiego co najlepsze dla wnuczki Natalki. Pomysłowy i na pewno pyszny deser. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Jutro robię taki z malinami.

      Usuń
  10. Aż ślinka cieknie! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Już się nie mogę doczekać kiedy mój synek będzie na tyle duży, żeby i jemu serwować takie pyszności…. aż szkoda jeść, bo wyglądają jak małe arcydzieła :) Zawsze tak smacznie na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tą miętą to mnie zaintrygowałaś... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zdziwiona jak wąchałam liście. Jestem ciekawa czy po ususzeniu będą tak samo pachniały. Sprawdzę.

      Usuń
  13. Krysiu,podałas fajny pomysł na deserek,muszę wypróbowac.I te pozostała smakowitości,Dzieciaki zadowolone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować teraz z malinami.

      Usuń
  14. Zaciekawiłam mnie bardzo miętą babanową:) Muszę sprawdzić, czy to nie żart:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda po potarciu liścia pachnie bananami a druga mięta truskawką. Niedługo będzie post o moich ziołach pokażę te dwie mięty z bliska. Jak nie uschną przez tą suszę.

      Usuń
  15. Prosty przepis na smakowity deser! Świetne są takie imprezy w plenerze.Miłego imprezowania latem.Biały płotek, biały stoliczek- jak to ładnie wygląda. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepsze życzenia dla Natalki :))
    Świetne jest takie rodzinne świętowanie pod chmurką , sama przyjemność i cudny klimat:)
    Fajne masz odmiany mięty, u mnie 3 rodzaje, ale nie takie wyszukane :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dołączam się do życzeń :))) A deser mniam, mniam!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale narobiłaś mi apetytu... Co prawda na truskawki już pewnie za późno ale za Twoja radą spróbuje tak z malinkami lub jagodami :)

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń