wtorek, 29 marca 2011

Dlaczego mnie nie ma

Od miesiąca nie mam na nic czasu. Mój mąż wylądował nagle w szpitalu. Pilna operacja, no i wszystko co z tym dalej związane. Oczywiście zawaliła służba zdrowia nie ta szpitalna, tylko ta z przychodni. Ale jest już lepiej.  Dla odstresowania kupuję wiosenne kwiaty. W kwiaciarni kupiłam też ślicznego królika. W pracy też ciężko. Czy wiecie co to audyt?. No to my w pracy jesteśmy właśnie po audycie. Teraz poszli straszyć innych. Sądzę, że od przyszłego tygodnia będę miała więcej czasu dla siebie, jeśli nie nastąpi chichot losu. Tymczasem mam wolną godzinę idę pobuszować po blogach.  Dzięki za wizyty.




sobota, 26 lutego 2011

Czy to już koniec zimy ?

Śnieg
Choć na to pora przecież
Nie chce zniknąć za nic na świecie
Jeszcze z deszczem się przeplata
Jeszcze trzeba próg omiatać
Jeszcze prószy......
I, zazdrosny
Boi się nadejścia wiosny
a wiosna już jest....  tuż, tuż.
Fragment wiersza "Wiosna" H. Szayerowej

Dziś króciutko bo brak czasu. Dodaję dwa obrazki, pastele malowane przez mojego M, moja kompozycja z prymulką na zaproszenie wiosny, trochę vintage i wspomnienie lata, czyli jagodzianki z sosem jagodowym, też mojej produkcji. Dobrej nocy, do jutra.




środa, 16 lutego 2011

Zaklinanie wiosny.

 U nas od dwóch dni -18, wieje wietrzysko, śniegu brak a ja usilnie przywołuję wiosnę. Kupiłam hiacynta, który o dziwo po rozkwitnięciu ma kwiat niebieski. Nigdy nie miałam jeszcze takiego koloru. Pachnie obłędnie. Na dole we mchu wplotłam na żyłce koraliki, które dają efekt ostatnich płatków śniegu. W niedzielę przyniosłam ze spaceru pąki forsycji i już rozkwitły.  A na deser zapraszam na róże karnawałowe. Ciasto jak na faworki. Po rozwałkowaniu wykroić trzeba 3 różnej wielkości koła zlepiamy je w środku białkiem i kładziemy na gorący tłuszcz płatkami do dołu. Odsączamy na serwetce, posypujemy pudrem i na końcu na środku po łyżeczce dżemu lub konfitury różanej.  A za kilka dni to co uszyłam dla domu i dla małej panienki. Do zobaczenia.